|
|
TADEK NIEJADEK
Zanim przyjdzie na świat, nasze dziecko odczuwa pierwsze doznania smakowe już w łonie matki. Pamiętajmy, że
jego preferencje smakowe wcale nie muszą być takie same jak matki. Także później kształtując jego preferencje
pokarmowe musimy zdawać sobie sprawę z tego, że:
- Smak słony dla niemowlaka, po urodzeniu jest smakiem nieznanym, dopiero w pierwszym roku życia,
w miarę spożywania dosalanych potraw, my dorośli zapoznajemy go z tym smakiem. Zatem, ostrożnie z solą!
- Słodycz pojawia się w jego życiu najwcześniej i jest najszybciej rozpoznawana, nasza pociecha potrafi
ją rozpoznać już w życiu płodowym.
- Planując żywienie dziecka należy kierować się jego aktywnością fizyczną, być może nasze przeświadczenie,
że jego dieta jest niewystarczająco zbilansowana w stosunku do potrzeb jest błędne?
- Zaangażowanie naszej pociechy w przygotowania posiłków, nakrywanie do stołu i pomoc w przyrządzaniu
potraw zmobilizuje je do zasiadania przy stole w rodziną i zjadania tego, co samodzielnie przyrządziło.
Podczas posiłku nie zapomnijmy docenić jej wkładu pracy.
- Oczywiście spożywanie posiłków o stałych porach jest ważne, dopuszczajmy jednak tolerancję na rzecz
ulubionej kolorowanki czy dobranocki.
- Kolorowy talerz znacznie bardziej zachęca do zjedzenia pulpeta leżącego na liściu sałaty obok małej
marchewki niż jednolitych i szarych kolorów potrawa.
- Dużo nie znaczy wcale dobrze - na talerz malucha nakładajmy małe porcje.
- Jadanie przy stole samodzielnie to niesmowita frajda dla malucha, z wymachiwania łyżeczką podczas
posiłku i samodzielnego miejsca przy stole.
- Pośpiech jest złym doradcą, także podczas jedzenia, sprzyja nerwowej atmosferze i nie poprawia apetytu.
- Zabawa jest fajna - niekoniecznie przy stole. Nie zabawiajmy dziecka na rozmaite sposoby, aby odwrócić
jego uwagę od jedzenia, posiłek nie powinien trwać dłużej niż 20 minut, w tym czasie powinno być na nim skupione.
- Liczy się efekt - pozwólmy maluchowi zjadać składniki np. kanapki wedle uznanej przez niego za właściwą,
kolejności. Szynka i chleb zjadane razem mają przecież taką samą wartość odżywczą, co oddzielnie, byle zostały
zjedzone.
- System kar i nagród nie jest najlepszą metodą wychowawczą przy stole dla małego szantażysty.
- Nie ganiajmy z soczkiem czy słodyczami za naszym niejadkiem między posiłkami - to nie pobudzi jego
apetytu przed posiłkiem. Jeśli już zdecydowaliśmy podać mu przekąskę, niech to będzie jabłuszko lub kwaskowy,
niedosładzany soczek.
- Nikt nie lubi jeść sam - jedz posiłki razem z Twoja pociechą, która uczy się naśladując Ciebie.
- Edukacja na odpowiednim poziomie jest skuteczniejsza niż kara! Śliczne ząbki to chyba wystarczający
argument dla zjedzenia jogurtu.
Jeśli jesteś mamą malucha, dla którego jedzenie to kara, postaramy się wspólnie zaradzić tym kłopotom.
Jeśli Twoje dziecko stanowczo i zdecydowanie odmawia zdrowych specjałów, które dla niego przygotowałaś,
jest za to żywo zainteresowane nowymi, reklamowanymi chipsami czy słodyczami, którymi właśnie uraczyli go
dziadkowie, spróbujemy znaleźć na to receptę. Niejadek przy stole to nie lada wyzwanie dla całej rodziny.
Każdy z nas przerabiał chyba "zabawę w samolot", system kar i nagród i inne wymyślne metody, aby skłonić
swoją pociechę do zjedzenia jeszcze jednego kawałka marchewki czy wypicia przysłowiowej "ostatniej" szklanki
mleka.
Czy istnieją uniwersalne i skuteczne sposoby w "zmaganiach" z niejadkami przy stole?
Uniwersalnych metod niestety nie ma, spróbujemy za to wspólnie znaleźć rozwiązanie tego problemu dla Twojej
pociechy:
- Nauczymy Cię rozpoznawać i kształtować potrzeby żywieniowe Twojego malucha.
- Wspólnie opracujemy dla niego plan dietetyczny.
- Zadbamy by jego dieta była smaczna, zdrowa, zbilansowana, pobudzała jego apetyt i ciekawość.
- Znajdziemy alternatywę dla chipsów i lizaków w jego diecie.
|
|